Kupiliśmy bilet do Kanyakumari . . tym razem jak książka pisze . . . czyli bilet z rezerwacją . . .tylko 12 godzin i byliśmy na miejscu. Przylądek Kanyakumari jest najbardziej wysuniętym na południe miejscem w Indiach:) ciekawostka: można tu oglądać zachód i wschód słońca na jednej plaży :) niewiele jest takich miejsc na ziemi . . . a tu się da. Godzinami łaziliśmy i zwiedzaliśmy każdy kąt tego miasteczka. . . nie mogłam napatrzeć się na uliczne kramiki, gdzie powstają przydrożne . . . a tak "podniebne" przysmaki. Pokój . . . niedrogi bardzo. . . rano o 6 okazało się, że nad oknem mamy wieeeelki głośnik, z którego niesie się poranna pieśń modlitewna w miasto. . . w caaałe miasto . . . pamiętam ją nawet teraz, z łatwością zanucę, choć nie rozumiem słów . . . myślę, że nie zapomnę nigdy :)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
wtorek, 2 kwietnia 2013
Kerala ... The God's Own Country
Kerala... Hindusi mówią, że to kraina Bogów...ja nie wątpię w to ani trochę ... Kerala jest boska bez
dwóch zdań .... Stan ten jest położony w południowo-zachodniej części Indii i sąsiaduje z Tamil Nadu oraz Karnataką...Kerala to zdecydowanie moje ulubione miejsce w Indiach...a w szczególności tak zwane Backwaters...czyli sieć kanałów, lagun i jezior... gdzie jedynym środkiem transportu jest łódka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












