...Widoki na Węgrzech..co prawda nieco przydrożne i szybko minięte..ależ za to jakie piękne...pierwszy dzień za nami ...czeka na nas jeszcze jakieś 13 dni...długo...to...czy.... krótko...celem (hmmm...celem właściwie jest sama podróż...zatem może lepiej napisać, że Albania jest najdalej po drodze.....)...tak tak..najdalej w tej wyprawie ...jest Albania...zobaczymy..dziś słońce ..słoneczniki...wino i arbuzy ...
sobota, 7 lipca 2012
niedziela, 17 czerwca 2012
Kopciuszek..na targu ...
Wczoraj odwiedziłam Sandomierz...miasto cudne...ach no i niewielkie...oszołomił mnie dosłownie pisząc...targ(odbywa się w soboty...rozległy plac za mostem na Wiśle...nie sposób nie zauważyć... )..można było kupić króliczka w doniczce, małą murzyńską lalkę, pantofelek.............................................................................Kopciuszka.....wagę, świecznik, płyty gramofonowe...lody, buty, monety, drzwi, łóżka, szklanki...rowery, narty...firany,misia pluszowego, butlę gazową, aparat fotograficzny,fotel, hulajnogę. ....starocie, może nieco mniej sztuki ;)tylko trochę Podobny targ odbywa się w Gdańsku...zwie się....Jarmark Dominikański (trochę ponieważ odnaleźć się tam, to problemem...stoisk jest tak dużo, że ciężko obejść wszystkie)...W Trójmieście połączony jest on z wieloma imprezami i traktowany jako wydarzenie...( w sumie jest tylko raz do roku) w Sandomierzu co sobota( nie wiem jak w zimie). Ja uwielbiam jarmarki ...pchle targi...grzebalniki...kocham szperać w tym bałaganie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





